Gdybyś chciał teraz kupić nowe auto do miasta lub kompaktowy samochód dla małej rodziny 2+1 to miałbyś nie lada problem. Na rynku znajdziesz w segmencie B oraz C mnóstwo propozycji, ale wiadomo, że kupuje się oczami i wybierzesz dla siebie najciekawszą propozycję pod względem wizualnym. Tak naprawdę w tej sytuacji masz połowę drogi za sobą, teraz pozostało zgranie ze sobą poziomu wyposażenia, jednostki napędowej oraz ceny…
Zaglądasz do cennika po jeździe próbnej, którą TRZEBA odbyć przed kupnem samochodu, bo jak można bez? Potem przez co najmniej kilka lat będziesz jeździć niedopasowanym do Twoich potrzeb samochodem? NIGDY !
Wróćmy do tematu… chciałeś mieć bogato wyposażony samochód z mocnym silnikiem? Miałeś wyobrażenie, że samochody nie są takie drogie, aaaa przecież przed oczami masz cenniki sprzed 10 lat gdzie Opla Astrę mogłeś kupić za 44 900 z 1.6 pod maską – to już nie te czasy.
Przyszedł czas na rzeczywistość i teraz podstawę możesz kupić za 60 tysięcy z litrową jednostką – jednym słowem tragedia.  Do niedawna też bym tak powiedział, ale bądźmy szczerzy… samochody bardzo podrożały. Trzycylindrowe silniki o pojemności kartonu mleka – takie złośliwości przeczytasz chyba w każdym miejscu, gdzie wspomniana zostaje taka pojemność. Jak to jest ? Czy naprawdę te samochody są tak zamulone i w ogóle nie jadą, a czy przejedzie to chociaż 10 tysięcy kilometrów? Poniżej postaram się o tym coś napisać na podstawie mojego kolejnego testu. Dzisiaj pod lupę weźmiemy Skodę Octavię po ostatnim liftingu, czyli z podwójnymi reflektorami z przodu i silnikiem 1.0 TSI o mocy 115KM.

dav

Jaka Octavia jest chyba wie już każdy, wielu ten model śni się po nocach, a kiedy wstają rano okazuje się, że w garażu nadal stoi pordzewiały złoty Matiz. Odmiana RS to już grubsza sprawa, bo przynajmniej 30 milionów Polaków chciałoby ją mieć (i ja chyba też ).
Ostatnia kuracja odmładzająca kompaktowej Skody przyniosła ogromny rozgłos, ale nie przez liczne zmiany na zewnątrz czy wewnątrz samochodu. Ale przez jedną dość kontrowersyjną zmianę z przodu pojazdu, oczywiście mówię tutaj o nowych reflektorach. Gdy pojawiły się pierwsze zdjęcia z innymi światłami to mało co nie spadłem z krzesła i nawet myślałem, że od teraz Octavią będą straszone dzieci, kiedy nie chcą zjeść jeszcze jednej łyżeczki zupy pomidorowej. Jak odebrałem ten samochód do testów to jakoś tak mi ulżyło, bo wcale aż tak źle to nie wyglądało. Co prawda w odmianie STYLE LED-owe paski do jazdy dziennej oraz przyciemnione klosze prezentują się dużo lepiej, to tutaj w podstawowej wersji żółte światła w rogach reflektorów wyglądają słabo i od razu wiadomo, że mamy do czynienia ze słabszą konfiguracją. Poza tą zmianą nikt nie rozpozna, że to nowość prosto z taśmy produkcyjnej.

Zanurzając się do przestronnego wnętrza nie urzeka nic. Jest to zwykła Skoda, która wygląda nudno i smutno w środku. Ciemne plastiki i ciemna tapicerka to bardzo praktyczna konfiguracja, ale poza dużym ekranem multimedialnym nic tam nie powoduje chociaż odrobiny „wesołości”. Brzmi jak koszmarny samochód? Ale mi się to podoba, prostota i łatwy dostęp do wszystkich funkcji jest przecież ważny. Ewentualnie zmienił bym tapicerkę na jasną.

sdr

Kabina pomieści bez problemu 5 osób, a bagaże wszystkich pasażerów bez upychania nogą pomieszczą się w ogromnym bagażniku (590 litrów). Dla wygody podróżujących wszystkie szyby sterowane są elektrycznie, a o dobry klimat dba dwustrefowa klimatyzacja automatyczna. Przy parkowaniu pomagają czujniki z przodu i z tyłu, których działanie jest wręcz idealne – piszczą wtedy kiedy trzeba i pokazują wizualizację w jakim stopniu skręcone są nasze koła.

sdr

W testowanym egzemplarzu najważniejszy dla mnie był silnik, byłem okropnie ciekawy jak radzi sobie litr z wcale nie małym samochodem. Liczyłem na słabe osiągi i jeszcze gorszą elastyczność. Na szczęście okazało się całkiem co innego. Po przejechaniu kilku pierwszych kilometrów zaczęło do mnie dochodzić, że ten motor jest naprawdę fajny ! Dobrze brzmi, ochoczo reaguje na gaz i pali nieduże ilości paliwa, czytając inne testy obawiałem się spalania na poziomie 10 litrów. Każde dodanie gazu cieszy człowieka jakby dostał jakiś smakołyk, który uwielbia od dzieciństwa, może nie przyspieszamy do setki w 8 sekund, ale około 10 to jest bardzo dobry wynik jak na malutki silniczek. Radość z przyspieszeń może być też potęgowana przez to, że nie przeszło mi by przez myśl, że ze 115 KM z 1 litra pojemności otrzymamy taki efekt. Przecież ten samochód przyspiesza dwa razy lepiej z każdej prędkości  od tradycyjnego 1.6, który oferuje podobną moc.
Jednostka pracuje naprawdę cicho, a wszędzie jest mowa o hałasie i drganiach, tutaj nic takiego nie miało miejsca. Dodając gazu słyszymy miły pomruk trzycylindrowego kartonu mleka.

sdr

Przede mną pierwsze wyprzedzanie, robię szybką redukcję na 3 bieg, obroty wysoko się podbijają, a w środku cisza… wyprzedzam w mgnieniu oka ciężarówkę, zerkam na obrotomierz, a tam 5500 obrotów i dźwięk ani mnie, ani mojego pasażera nie męczy. Dla przykładu podam, że silnik 1.2 110 KM od tego samego producenta nie pracuje tak kulturalnie i w kabinie robi się zdecydowanie głośniej przy wysokich obrotach. Oprócz mocy jest jeszcze jeden element, którym byłem zaskoczony. Wspomniane już wcześniej spalanie jest zadowalające, przy prędkości 90 km/h wynosi nieco ponad 4 litry, a przy sprzyjających warunkach pogodowych można zejść nawet poniżej 4. Przy 140 km/h auto zużywa średnio 7,4 litra wydaje się to być w zupełności akceptowalny wynik.

sdr

Opisywana Octavia została skonfigurowana w taki sposób, żeby pokazać jakie opcje najczęściej wybierają kupujący. Lista dodatkowego wyposażenia tego modelu była bardzo skromna jak na auta testowe. Przyznam szczerze, że sam bym wybrał takie same dodatki, czyli: dwustrefowa automatyczna klimatyzacja, czujniki parkowania, przyciemnione szyby oraz aluminiowe felgi. Bo po co więcej? Tym bardziej, że za udogodnienia trzeba słono płacić. W taki oto sposób powstała konfiguracja za ok. 70 tysięcy złotych co jak na nowe samochody z salonu w tym segmencie nie jest dużą kwotą, a na pokładzie znajduje się wszystko co najważniejsze. Kupując Skodę Octavię otrzymujecie gratis dużo więcej miejsca niż u konkurentów.

sdr

Czy warto kupić tak skonfigurowany egzemplarz? Uważam, że jak najbardziej ! Osiągi na poziomie Passata 1.9 TDI 130KM chyba będą wystarczające, sam miałem taki samochód i byłem zdziwiony, że mniejsza pojemność i mniejsza moc da mi normalne, zadowalające na co dzień wyniki. Tak na marginesie przypominając to nudne wnętrze, to przesiadając się z 15 letniego Passata do nowej Octavii nie odczujecie dużej różnicy, wszystko jest w tym samym miejscu co kiedyś, tylko materiały odrobinę lepsze.
Skoda robi bardzo dobre samochody, a wycenia je również na przyzwoitym poziomie, dodając do tego spore rabaty w salonach to chyba uczciwa oferta. Patrząc na listy sprzedażowe to nie tylko ja tak myślę.

Każdemu, który tak narzeka na małe pojemności proponuję udać się na jazdę próbną do najbliższego salonu i wtedy niech wyrazi swoje zdanie. Może nie jest to demon prędkości, nie wiadomo też jak będzie z trwałością tych jednostek, ale tyle słów krytyki z pewnością nie powinno się znaleźć w jego kierunku.
Podobno jednostki 1.0 EcoBoost od Forda mają już udokumentowane przebiegi na poziomie 200 tysięcy kilometrów i nic złego się w nich nie dzieje, czyli nie taki diabeł straszny jak go malują? Okaże się w najbliższych latach.

sdr

Flokowanie w kieszeniach bocznych w aucie za 70 tysięcy złotych też jest godne uznania… u Japońskich konkurentów za 150 tysięcy złotych takiego dodatku nie znajdziecie. Szczegół? Ale cieszy, kiedy wrzucisz tam klucze i nie szorują Ci przy każdym hamowaniu i ruszaniu.

TEST Główny na YouTube
Wrażenia z jazdy
Pomiary spalania
Pomiar przyspieszania 0-100
Test elastyczności 80-120

Zapraszam na Facebooka oraz YouTube !
Jakub o Moto

Reklamy