TESTOWANY MODEL: MITSUBISHI ASX
WERSJA WYPOSAŻENIE: INTENSE PLUS NAVI
SILNIK: 1.6 117KM – 154Nm
CZAS TRWANIA TESTU: 7 DNI
PRZEJECHANY DYSTANS: 600 kilometrów
ŚREDNIE SPALANIE W CZASIE TESTU: 7,8l/100km
CENA TESTOWANEGO MODELU: ok. 90 000zł

Po dwóch testach samochodów spod znaku kury – jak to niektórzy mówią, nadszedł czas na coś odmiennego. Przenieśmy się w całkiem inną stronę świata, z Europejskiej myśli inżynierskiej do kraju Kwitnącej Wiśni.
Pierwszym Japońskim przedstawicielem na moim blogu będzie Mitsubishi ASX. Samochód sprzed ostatniego faceliftingu znam bardzo dobrze, bo w rodzinie ten egzemplarz mamy od kilku lat i przejechałem nim już sporo kilometrów. W normalnych warunkach cieszyłbym się, że mogę poznać zmiany jakie nastąpiły przy okazji liftingu. Jednak podczas premiery odmłodzonego ASX-a, która miała miejsce już jakiś czas temu, postanowiłem odwiedzić pobliskiego dilera w celu porównania zmian
mits2.jpg

W środku poza zmianą ramek nawiewów i nowym kolorem tapicerki nie zmieniło się kompletnie nic. Na zewnątrz zmiany nie są dużo większe, lekko spłaszczono przód, dodano chromowane wstawki, które mają działać jako znak rozpoznawczy Mitsubishi     (w Outlanderze też występują), a wisienką zmian zewnętrznych jest nowa antena w kształcie płetwy rekina. O ile we wnętrzu nic nie poprawiono to przód auta jest  przyjemniejszy , w moim odczuciu wygląda jak taki uśmiechnięty pyszczek małego pieska ( nie da się go nie lubić ).
Kontynuując  trzeba przyznać, że auto, które prawie się nie zmieniło od początku produkcji (2010r.) wygląda nadal bardzo dobrze i w porównaniu z nowszymi konkurentami pokazuje, że wcale nie powiedziało ostatniego słowa.  Przez myśl nawet mi przeszło, że ASX-ów jeździ tak dużo na Polskich drogach, że niedługo zrówna się z ilością Passatów, ale do tego czasu minie pewnie jeszcze parę lat.
Mój testowy egzemplarz był bogato wyposażony, a za ładny wygląd zewnętrzny odpowiadał biały kolor, który bardzo dobrze komponował się z przyciemnionymi tylnymi szybami,  chromowanymi wstawkami w przednim zderzaku  oraz 18-calowym
felgom.

mits4.jpg
Tył samochodu jest kwadratowy, ale nie wygląda źle.  Tak jak w Skodzie Yeti bardzo mi on przeszkadzał tak tutaj mógłbym to zaakceptować, chociaż bagażnik też jest skromnych rozmiarów, natomiast rozumiem, że jest to CROSSOVER, a nie rodzinne COMBI. Nie powinniśmy mieć problemów z zamykaniem klapy bagażnika, ponieważ jest dosyć lekka (w Yeti strasznie ciężka), a sam bagażnik jest foremny. Na plus zasługuje duży schowek pod uchylną podłogą bagażnika, zmieścimy tam spokojnie zgrzewkę wody podczas wyjazdu na wakacje.

mits6.jpg
Zajmując miejsce na tylnej kanapie na pewno nie zabraknie nam miejsca, z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że 3 dorosłe osoby się zmieszczą i nie będą narzekały na brak miejsca przy dłuższej podróży. Kierowcy i pasażerowi z przodu również nie brakuje przestrzeni, a za wygodę podróżowania odpowiadają wygodne miękkie fotele oraz lekko twardawy regulowany na długość podłokietnik, który swoją drogą mógłby się wysuwać trochę dalej. W dojechaniu do celu posłuży nawigacja, która ostrzega nas o fotoradarach , a w miejskim labiryncie stolicy radzi sobie znakomicie. Cały system infotainment jest bardzo czytelny, a wbudowana kamera cofania działa na wysokim poziomie nawet podczas zmroku.

mits5.jpg

Zegary są wkomponowane w dwie tuby zakończone srebrnymi obwódkami – wygląda to ładnie, ale najważniejsze, że tradycyjne wskaźniki prędkościomierza i obrotomierza są czytelne.

mits8.jpg
Komputer pokładowy sterowany jest guzikiem (INFO) znajdującym się po lewej stronie za kierownicą w desce rozdzielczej, słyszałem dużo negatywnych opinii na ten temat.

mits7.jpg

Moim zdaniem nie jest to złe umiejscowienie tego przycisku, ponieważ bez problemu go odnajdywałem. Problemem jest to, że w nocy nie jest on podświetlony, tak samo jak przełączniki odpowiedzialne za sterowanie lusterek oraz szyb. Chociaż przełącznik przedniej szyby kierowcy posiada jakieś źródło światła,  ale podczas prób robienia zdjęć w nocy w aucie, nawet aparat nie mógł tego uchwycić – porównać to można do świecącego się światła w schronisku górskim, które obserwujemy z samego podnóża góry (ledwo lub wcale go nie widać). A skoro już mowa o czymś co widać, lub nie to na tapetę weźmiemy podgrzewanie foteli.

mits9.jpg

Jakość grzania i intensywność jest naprawdę bardzo dobra, nie mamy wrażenia, że nawet na najsłabszym programie parzy nas coś w … ale umiejscowienie włączników jest niezbyt trafione. Na plus należy dodać szyberdach, który był fajnym dodatkiem i mimo słabej pogody udało mi się pojeździć trochę z otwartym „dachem”. Dzięki niemu w ciemnym wnętrzu robiło się jaśniej.
Materiały zastosowane we wnętrzu nie zaskakują super jakością, ale są na poprawnym poziomie, a spasowanie wszystkich elementów też nie wzbudzało zastrzeżeń.

mits10.jpg

Na końcu należy się skupić na silniku, w testowanym ASX-ie znalazła się jednostka benzynowa o pojemności 1.6, która generuje moc 117KM i 154Nm. Już same wartości na papierze nie obiecują niczego zaskakującego i w praktyce szybko zorientujemy się, że na drodze ciężko nam będzie być jednymi z szybszych. Oczywiście nikt nie karze się ścigać spod świateł, natomiast wypada powiedzieć, że manewry wyprzedzania trzeba odpowiednio wcześniej zaplanować. Po wkręceniu się powyżej 3 tysięcy obrotów do naszych uszu dotrze dosyć męczący dźwięk silnika, a dynamika nie będzie nam rekompensowała tego „koncertu”.  Poza tymi szczegółami nie można nic złego powiedzieć o tej jednostce, na niskich obrotach pracuje bardzo kulturalnie, a zapotrzebowanie na paliwo nie jest duże przy spokojnym obchodzeniu się z pedałem gazu.
Według moich testów samochód spala:
– w mieście: 8 litrów
– w trasie (bez autostrad) – 6,5 litra

Zawieszenie pracuje cicho i tłumi bardzo dobrze nierówności, natomiast auto potrafi sobie „podskakiwać” na poprzecznych nierównościach drogi. Szczególną uwagę trzeba poświęcić na jazdę po nierównościach w łukach, wtedy ma się nieprzyjemne wrażenie, że tylna oś może wyskoczyć z toru jazdy.

Auto jest skierowane dla ludzi, którzy nie lubią szybkiej jazdy i chcą pokonać swoją trasę w spokoju i bezawaryjności. O bezawaryjności, którą oferuje Mitsubishi ASX mogę wspomnieć, bo od kilku lat w rodzinnym egzemplarzu wymieniano standardowo tylko olej oraz komplet klocków hamulcowych. W dłuższych podróżach przeszkadzać może 5-biegowa skrzynia biegów, która powoduje wspomniany już hałas we wnętrzu.

mits3.jpg

Przyznać trzeba, że ostatni facelifting ASX-a nie był obszerny, ale przód zyskał dużo bardziej na plus. Skoro Twój stary garnitur jest dla Ciebie dobry i ciągle pasuje do aktualnych trendów modowych to przecież nie kupisz sobie innego modelu. Tak samo do sprawy podchodzi Mitsubishi, skoro ich samochód jest tak chętnie kupowany, to przecież nie potrzebuje gruntownych zmian.
Plusy przeważają nad ilością minusów, które są małymi błahostkami, a przy prostej i bezawaryjnej konstrukcji silnika, wróżę wieloletni sukces marki Mitsubishi dzięki modelowi ASX, który trwa już od 7 lat.

Zapraszam na mojego Facebooka !
Jakub o Moto

Advertisements