Drugim samochodem jaki miałem okazję przetestować była Skoda i to model, który na naszych drogach występuje bardzo rzadko… tak myślałem dopóki nie odebrałem kluczyków do auta. Ku mojemu zdziwieniu już po odpaleniu silnika Yeti, bo ten model wziąłem pod lupę, zobaczyłem na drodze kolejne dwa egzemplarze i to nie osób odwiedzających salon Skody. Po przejechaniu z salonu do mojego miejsca zamieszkania naliczyłem około 15 Yeti spotkanych na drodze, wynoszącej 25 kilometrów. Z każdym kolejnym kilometrem, zacząłem sobie zdawać sprawę, że nigdy nie zwracałem na ten samochód uwagi.
sdr
Do dyspozycji na 7 dni otrzymałem model z silnikiem 2.0 TDI o mocy 150KM, a dodatkowo wyposażony był w napęd na 4 koła, ciekawostką może być to, że po raz pierwszy jeździłem autem z mocą przekazywaną na obie osie.
sdr
Rozpocznę od wyglądu zewnętrznego
auta, w końcu najpierw ocenia się to co jest na zewnątrz, a nie w środku. Samochód w moich oczach jest dosyć nudny i wyglądem pasuje mi bardziej do samochodów typu Renault Kangoo czy Peugeot Partner, a tak naprawdę jest to konkurent bardzo modnych crossoverów. Kwadratowy tył Yeti nie przypadł mi do gustu, na plus może zasługiwać granatowy lakier ze srebrnymi obudowami lusterek i zderzaków, oraz LED-owe światła do jazdy dziennej, te szczegóły pozwalały na mniejsze poczucie znudzenia z zewnątrz. Kolejną rzeczą, z którą miałem do czynienia po raz pierwszy podczas tego testu to światła ksenonowe, którymi jestem zachwycony, bo nigdy jeszcze żaden samochód tak ładnie nie oświetlał mi ciemnej drogi.
dav
Zaglądając do środka
robi się przyjemniej, może deska rozdzielcza nie jest wykonana z fantazją włoskich projektantów, ale jak to w autach z grupy Volkswagena bywa, wszystko jest pod ręką i na swoim miejscu.
dav
Do testowanego egzemplarza dorzucono pakiet sportowy w skład którego wchodzi sportowa kierownica ze ściętym wieńcem u dołu, chromowane nakładki na pedały oraz fotele, które były mocniej wyprofilowane. Kierownica to strzał w dziesiątkę, będę ją wspominał przez bardzo długi czas.
dav
W tej konfiguracji zamontowano firmową nawigację, która dawała sobie radę na ulicach Warszawy, natomiast komendy wydawane przez głos wydobywający się z głośników był na tyle irytujący, że wyłączyłem go tuż po zjechaniu w zły zjazd. Następną rzeczą, którą używałem znów po raz pierwszy była kamera cofania, a w samochodzie z tak wysoko umieszczoną szybą tylną wykonywała swoje zadanie idealnie. Może nie jest to obraz najwyższej jakości, ale jak na podstarzały system multimedialny w którym linie pokazujące gabaryty auta nie były skrętne to dawał sobie radę, nawet w ciemnych nieoświetlonych miejscach. Ciekawym dodatkiem był asystent zjazdów ze stromych wzniesień, wystarczyło wcisnąć przycisk „OFF ROAD”, skrzynię biegów przestawić na bieg jałowy i trzymać kierownicę, a to samochód sprowadza nas bezpiecznie na równe podłoże. Przycisk jest pewnie najrzadziej używanym w całym aucie przez użytkowników, ale nigdy nie wiadomo co nas spotka na drodze.
sdr
Do minusów trzeba zapisać bardzo mały bagażnik (405l), patrząc na gabaryty Yeti spodziewałem się czegoś więcej. Aczkolwiek porównując do modeli z tego samego segmentu Skoda wcale nie zostaje w tyle.
sdr

Prowadzenie auta
zaskoczyło mnie pozytywnie, nigdy wcześniej nie powiedziałbym, że przy jeździe po asfaltowych drogach napęd na wszystkie koła będzie tak zauważalny, pewność prowadzenia w łukach jest nie do opisania, a wszystko to w samochodzie marki klasy średniej. Sam silnik jest wystarczająco dynamiczny, o oszczędności chyba nie muszę wspominać. Niecałe 9 sekund do setki, potrafiło zaskoczyć nie jednego kierowcę, który myślał, że Skoda Yeti to powolny samochód do przewozu dzieci do szkoły przez nierówne, ubłocone tereny.  Elastyczność na każdym przełożeniu manualnej 6-biegowej skrzyni jest nadzwyczaj dobra, na drobne uszczypliwości mogę sobie pozwolić przy omawianiu hamulcy. Niestety przy aucie ważącym ponad półtorej tony przydałyby się lepsze hamulce, przy wyhamowywaniu z wyższych prędkości czułem lekki dyskomfort i pewnego rodzaju niepewność. Na pewno jeździłem autami o lepszej skuteczności hamowania.  Sam napęd 4×4 daje już wspomniane bezpieczeństwo i stabilność, ale trzeba pamiętać, że nie jest to samochód stworzony do jazdy po bezdrożach, moje próby podjazdu pod bardzo stromą górę niestety kończyły się niepowodzeniem już przy jej podstawie.
sdr
Podsumowywując
można stwierdzić, że jest to samochód bardzo udany i nie dziwię się dlaczego tak dużo porusza się ich po drodze, w tym przypadku przestronne wnętrze (poza bagażnikiem), prostota wykonania i dynamiczne silniki biorą górę nad designem zewnętrznym, który jest już delikatnie mówiąc leciwy… Chodzą pogłoski, że niedługo zobaczymy kolejną generację Skody Yeti i jestem pewny, że będzie ona bardzo ciekawą propozycją, przede wszystkim ze względu na rozsądną wycenę auta od czeskiego producenta. Testowany egzemplarz wykraczał ceną grubo ponad 100 tysięcy złotych, jest to dość dużo biorąc pod uwagę konstrukcję, która jest produkowana od 2009 roku, ale jeżeli komuś nadal podoba się Yeti to warto zainwestować taką kwotę, bo u konkurencji może być trochę drożej i niekoniecznie tak solidnie wykonane.
Jeśli mieszkasz na uboczu i Twoja droga jest ledwo przejezdna przez zwykły samochód to crossover od Skody, może być dla Ciebie dobrą propozycją, a w zimę zamiast odśnieżać podjazd przed odwiezieniem dzieci do szkoły, wrzucisz tylko bieg i z pewnością przebijesz się przez zaspy za sprawą napędu na cztery koła.
davdav

Skoda potwierdza po raz kolejny, że cena jest adekwatna do jakości wykonania ! Naprawdę ciężko mi było się do czegokolwiek przyczepić oprócz wyglądu zewnętrznego, ale przy takim wysypie nowych małych SUV-ów nie dziwne, że są ładniejsi przedstawiciele innych marek.

Za użyczenie samochodu dziękuję:

Panu Marcinowi Bęza z salonu:
Auto Wimar Centrum
Al. Jerozolimskie 249B
05-816 Michałowice

Jakub o Moto

 

Reklamy