Codziennie rano przed wyjściem do pracy przeglądam strony informacyjne w internecie, przez ostatnie tygodnie wita mnie napis: UWAGA SMOG !! Bardzo mnie ciekawi jak to naprawdę jest z tym smogiem, głównie wina jest zrzucana tradycyjnie na kierowców. Kiedy pojawiają się jakieś problemy np. z wypadkami lub z zanieczyszczeniami to wiadomo co prędzej czy później przeczytamy w internecie lub usłyszymy w dzienniku telewizyjnym, a mianowicie : TO WINA KIEROWCÓW !
    Gdy zdarzy się wypadek z udziałem pieszego to od razu pojawia się tekst, co za szaleniec potrącił człowieka… a może to pieszy wtargnął na jezdnię i należy powstrzymać swoje komentarze do czasu ustalenia prawdziwego przebiegu zdarzeń, a nie oskarżać niewinnego człowieka z auta. Z kolei jak pojawia się ten nieszczęsny smog to lepiej ograniczać prawa kierowców np. zakazywać im wjeżdżania w dane rejony miasta, co moim zdaniem jest bez sensu… bo po co zostały wymyślone samochody, jak nie można nimi dojechać pod wskazany adres w centrum. Na szczęście w Polsce jeszcze nie ma takich zakazów, ale myślę, że to kwestia czasu.
Uważam, że kierowcy powodują jakąś cześć smogu, ale głównymi odpowiedzialnymi za to zjawisko są osoby, które palą nie wiadomo czym w piecach. Jeżeli mi nie wierzysz to zapraszam w jakiekolwiek miejsce w Warszawie czy najbliższych okolicach (może być też każde inne w całej Polsce), gdzie znajdują się osiedla domków jednorodzinnych. Zobaczysz tam, a właściwie poczujesz jeden wielki smród palonych śmieci, opon lub innych wynalazków, które powinny się znaleźć w kontenerze… kiedy wiatr zawieje w Twoją stronę od razu zrozumiesz o co mi chodzi. Nie są to wyssane z palca nowinki, a to  dlatego, że sam mieszkam w miejscu gdzie dookoła są same domy i widzę co wyczyniają moi „serdeczni” sąsiedzi, nie mówiąc już o wypuszczaniu szamba, ale nie będę wylewał mojego niezadowolenia tutaj, przynajmniej nie w tej chwili. Miałem nie poruszać tego śmierdzącego tematu, ale nakłoniły mnie do tego ferie.
Nie chodzę już do szkoły, więc zimowy odpoczynek niestety mnie nie dotyczy, dlatego mam szansę codziennie rano jeździć do pracy i z niej wracać. Przed feriami moja podróż w obydwie strony trwała około 60 minut, teraz jest to jakieś 20-25 minut. Chodzi mi o to, że mimo mniejszego ruchu na drodze smog utrzymuje się na wysokim poziomie, a nawet na wyższym niż miało to miejsce wcześniej… więc gdzie logika w tych oskarżeniach. Oczywiście nie bronię Januszy w dieslach, które mają powycinane DPF-y dla oszczędności i kopcą bardziej niż spalane opony przez moich sąsiadów.
diesel-kopci
Wniosek według mnie jest taki: kierowcy to dobre dojne krowy, więc najlepiej szukać pieniędzy tam gdzie zawsze się znajdą, bo przecież mało kto zrezygnuje z jazdy autem, a namówić „palaczy” do zamontowania pieców gazowych, będzie na pewno dużo cięższe ze względu na duże koszty przekształcenia instalacji grzewczej.

A tak w ogóle to czy kiedyś nie było smogu? Wszędzie ta EKOlogia

Jakub o Moto

Reklamy